Czego potrzebuje e-administracja?

Dlaczego e-administracja jest tak mało popularna? Jak zachęcić obywateli do korzystania z tych e-usług, które działają poprawnie? Między innymi o tym rozmawiali uczestnicy debaty, która odbyła się na premierze Computerworld Top200.

Czego tak naprawdę potrzebuje elektroniczna administracja? Dlaczego, pomimo tego że inwestowane są ogromne kwoty pieniędzy, wciąż e-usługi nie działają jak należy? Co musi się zmienić, by Polskę można było nazwać mianem e-państwa? Na te pytania wciąż nie ma jednoznacznej odpowiedzi. W ostatnich tygodniach odbyła się debata, która towarzyszyła premierze Computerworld TOP200. Na niej właśnie ten temat został poruszony przez prof. Wojciecha Cellarego z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu oraz Dariusza Bogdana z MAC.

Profesor zauważył, że bardzo istotne jest wygenerowanie popytu, czyli zainteresowania i chęci korzystania z elektronicznej administracji. Wciąż bardzo duży odsetek ludzi, którzy nie korzystają z Internetu posiadają go w domu. To oznacza, że pomimo tego że płacą za abonament i mają fizyczną możliwość korzystania z sieci, nie robią tego. Dlaczego? Bo nie widzą w nim niczego, co by im się przydało. Niczego, co zachęciłoby ich do korzystania. Uzasadniając tą tezę profesor zauważył, że w momencie gdy w Internecie pojawił się portal Nasza Klasa, wielu ludzi pomimo tego, że nie potrafiło korzystać z sieci, nauczyło się. Zrobili to dlatego, że widzieli w tym sens. Chcieli odnaleźć swoich znajomych ze szkolnych lat. Dlatego też bardzo istotne jest zapewnienie popytu. By ludzie chcieli korzystać z Internetu i e-Usług.

Problem z elektroniczną administracją jest taki, że spora część gotowych już e-usług przydaje się obywatelom raz, dwa razy na rok. To zdecydowanie zbyt mało, by przekonać ich do nowych rozwiązań. Ludzie nie szukają alternatywy dla tradycyjnej kolejki, bo zbyt rzadko muszą w niej stać. Dlatego też, by zainteresować ich e-administracją, trzeba dostarczyć im coś bardzo przydatnego. Coś co faktycznie pozytywnie wpłynie na ich życie i usprawni je. Profesor Cellary zasugerował, że pakiet medycznych e-usług mógłby załatwić sprawę. Bardzo często musimy pojawiać się u lekarza albo na badania kontrolne, albo nasze dzieci chorują lub muszą otrzymać szczepienia. Elektroniczne rejestrowanie się do lekarza miałoby szansę zainteresować obywateli e-administracją.

Dodatkowo ciekawym rozwiązaniem, które mogłoby wpłynąć na poziom popularności e-usług jest wprowadzenie pewnego rodzaju przywilejów. Przykładowo, te osoby które rozliczą się z fiskusem przy pomocy Internetu zostaną obsłużone szybciej aniżeli ci, którzy zdecydowali się stać w kolejce. Być może to zachęciłoby ludzi do korzystania z e-Usług?

Pan Dariusz Bogdan z MAC zasugerował, że elektroniczna administracja powinna być czysto skomercjonalizowana. Rozwiązania powinny być darmowe zarówno dla urzędów jak i samych obywateli. Jest wiele sposobów na to, by firmy dostarczające daną usługę zarabiały na niej mimo braku opłat za korzystanie. Pytanie czy komercjalizacja to dobre rozwiązanie? Zdecydowanym plusem takiego podejścia jest to, że projektem i wykonaniem zajmą się doświadczeni specjaliści. Oznacza to, że urzędy oraz klienci mogliby być spokojni o swoje e-wnioski. Problem w tym, że żadna firma nie odważyłaby się stworzyć całego, ogólnopolskiego systemu e-usług, a nawet jeśli to proces twórczy trwałby zbyt długo. Poza tym, pojawiłby się problem z monopolem. Z kolei gdy system budowałoby wiele firm mogłaby pojawić się sytuacja, z którą mamy do czynienia teraz. To znaczy każdy buduje systemy i e-usługi wg. własnego uznania. Każda z nich wygląda inaczej i niekoniecznie działa jak należy. Nadzieją na poprawę tej sytuacji są zapisy w nowelizacji Ustawy o informatyzacji, które nakładają obowiązek obsługi oraz jednolitego wyglądu na Elektroniczne Skrzynki Podawcze.

Jak możemy zobaczyć, problemy e-administracji są bardzo złożone i trudno jest znaleźć jeden powód jej słabego funkcjonowania. Dlatego też trzeba rozmawiać i wspólnie szukać rozwiązań.

Część debaty na premierze Computerworld Top200 obejrzycie Tutaj

 

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.