e-Medycyna robi kolejne kroki

Rozwój technologii wpływa także na medycynę. Czy w Polsce może być ona też tak rozbudowana jak u liderów e-administracji? Czas pokaże… Niemniej jednak, pojawia się coraz więcej małych i dużych projektów, które po złączeniu mogą stworzyć piękny obraz. 

Przeczytałem w ostatnich dniach bardzo ciekawe artykuły, które pozwoliły mi puścić odrobinę wodzy fantazji. e-Medycyna…czyli elektroniczne karty pacjenta, którymi wymieniają się Twoi lekarze, e-zwolnienia, e-recepty…Nie musimy martwić się, że zgubimy świstek który mamy przedstawić w aptece, czy u pracodawcy. Zawsze możemy zajrzeć do naszej elektronicznej kartoteki i zweryfikować, czy wszystko jest w porządku. Lekarze podczas prowadzenia wywiadu, nie muszą polegać na niepełnej wiedzy pacjenta. Sam wiele razy się na tym przyłapałem. Brałem wiele leków, a gdy zostałem zapytany przez lekarza, czy i jakie nie potrafiłem udzielić mu odpowiedzi. Nie potrafiłem powiedzieć kiedy dokładnie je brałem, jakie było dawkowanie i tym bardziej jaka była kolejność. Te problemy rozwiązałaby elektroniczna medycyna.

Co chwila natrafiam na sygnały, że e-medycyna się rozwija. Nie tak dawno temu przeczytałem o aplikacji, która ułatwia pacjentom pamiętanie o regularnym przyjmowaniu leków. Podczas chorób przewlekłych omijanie kolejnych dawek sprawia, że kuracja przestaje być skuteczna. Około 40% chorych przewlekłe ma problem z regularnym braniem przypisanych lekarstw. Dlatego też firma Connectmedica zdecydowała się zmienić ten stan rzeczy. Na początku 2014 roku przygotowała aplikacje Moje-Leczenie na urządzenia mobilne z systemem iOS i Android. Dotychczas pobrało ją aż 13 tysięcy ludzi. Co ciekawe aż 1000 użytkowników było spoza Polski.

Idea działania aplikacji jest prosta. To nic innego jak pewnego rodzaju medyczny budzik, który przypomina użytkownikom o wzięciu kolejnej dawki leków. Wybieramy jeden lek z listy, która zawiera przeszło 2000 preparatów, podajemy godziny przyjmowania, określamy dawkowanie i gotowe! Jeśli leku nie ma na liście, możemy oczywiście dodać go sami. Aplikacja o godzinach podanych przez użytkownika wyrzuca przypomnienie na ekranie, dzięki czemu ma on szanse nie zapomnieć o przyjęciu konkretnej dawki leku. Po raz kolejny widać, że rozwiązania najłatwiejsze są najlepsze. Prosta, banalna w działaniu wręcz aplikacja może pozytywnie wpłynąć na życie przewlekle chorych.

Aplikacja Moje-Leczenie posiada także szereg dodatkowych funkcji. Można prowadzić statystyki, które jeszcze bardziej motywują nas do niezapominania o lekach. Dodatkowo, użytkownicy mogą także udostępniać je dla innych osób. Dzięki temu, dzieci mogą przekazywać informacje dla rodziców, którzy w ten sposób kontrolują czy dziecko nie zapomina o dawkach zapisanych mu przez lekarza. Jasne, że w łatwy sposób można tą aplikacje oszukać akceptując przypomnienia, bez pobrania leku. Pewnie, że można. Wierzę jednak, że ci którzy chcą wyzdrowieć nie będą tego robić. Bardo żałuję, ze aplikacja nie została wydana na system operacyjny Windows Phone. Bardzo chętnie bym tą apkę przetestował i wypróbował. Warto podkreślić, że aplikacja jest w pełni bezpłatna.

Drugim ciekawym krokiem, o którym już na platformie U24.pl pisałem jest platforma P1. Elektroniczna Platforma Gromadzenia, Analizy i Udostępniania Zasobów Cyfrowych o Zdarzeniach Medycznych przygotowywana jest już od bardzo długiego czasu przez Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia. Portal ten ma szansę stać się miejscem, gdzie w końcu polska medycyna spotka się z technologią. P1 umożliwi wystawianie i realizację e-recept, e-skierowań i e-zleceń na zaopatrzenie. Dodatkową funkcją systemu jest wcześniej wspomniana przeze mnie elektroniczna karta pacjenta, w której przechowywane byłyby informacje o wszystkich usługach medycznych zarówno tych prywatnych, jak i publicznych. Dane archiwizowane byłyby przez 20 lat. (Więcej na temat Internetowego Konta Pacjenta Tutaj)

Jak zapewniają twórcy, wersja pilotażowa tej platformy pojawi się w ciągu najbliższych miesięcy. Jeśli będzie taka możliwość, z miłą chęcią ją zweryfikuje. W przyszłym roku rozpoczną się testy samego IKO, czyli Internetowego Konta Pacjenta. Być może elektroniczna medycyna nie jest bezpośrednio związana z e-administracją. Niemniej jednak, wszystkie usługi z przedrostkiem „e-” mają na celu ułatwianie nam życia. W tym przypadku jest podobnie. Mam nadzieję, że twórcy wyciągnęli wnioski z kompletnie nieudanego ePUAP. Wierzę, że nie będziemy mieli powtórki z rozrywki. Dodatkowa obawa związana jest z samymi danymi. GIODO zwraca uwagę, że bezpieczeństwo danych osobowych samych pacjentów w takim systemie budzi sporo wątpliwości. Czy jest to prawda? Trudno powiedzieć. Mam nadzieję, że twórcy dołożą wszelkich starań by tak nie było.

O aplikacji Moje-Leczenie przeczytać możecie Tutaj
Więcej na temat projektu P1 przeczytacie Tutaj

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.