II Kongres Polski Cyfrowej – Podsumowanie cz II

Część pierwsza podsumowania Tutaj

Aktualnie bardzo niewielki odsetek dorosłych korzysta z Internetu przy załatwianiu swoich spraw administracyjnych, niewiele ludzi korzysta z funkcji jakie dostarcza Internet. Bardzo mało małych i średnich przedsiębiorstw korzysta z potencjału jaki mają media społecznościowe, blogi, czy mikroblogi. W Unii Europejskiej niemal co drugi mały lub średni przedsiębiorca korzysta z tego typu rozwiązań. Jak sprawić by przedsiębiorcy przestali się bać rozwiązań typu Cloud? Aktualnie z Chmury korzysta 5% MSP. W Unii Europejskiej wskaźnik ten wynosi 23%. Jak sprawić by następne pokolenia, wchodzące w dorosłość były ciekawe świata, szukały rozwiązań alternatywnych do tradycyjnych, korzystały z nowych technologii zarówno w pracy jak i w codziennym życiu? Jestem świadomy tego, że polska e-administracja nie działa jeszcze jak powinna, że polskie e-zdrowie praktycznie nie istnieje. Jest jednak coraz więcej rozwiązań i usług, które działają i można z nich korzystać. Jestem przekonany, że za lat kilka, kilkanaście będzie tego zdecydowanie więcej. Zadbajmy już teraz o dobrą edukację w szkołach z zakresu nowych technologii. Doskonale pamiętam moją szkołę i lekcje informatyki. Podstawówka? Paint… Office… Gimnazjum? Paint…pakiet Office i troszkę programowania… Liceum? Jeszcze więcej Office’a. Po co uczyć dzieci tego, co już potrafią? Po co uczyć pakietu Office, który z edycji na edycję staje się prostszy? Według badań zaledwie 1% dzieci deklaruje brak komputera w domu. Skoro niemal wszystkie dzieci posiadają dostęp do komputera, zapewne niemal wszystkie posiadają na nim pakiet Office (legalny, nielegalny… nie wnikajmy 😛 ).  Zmniejszmy godziny przeznaczone na chociażby pakiet Office, na rzecz nauki e-rozwiązań, e-bezpieczeństwa, e-usług, e-zdrowia, e-administracji. Nauczmy inteligentnego wyszukiwania w sieci i programowania. To są aktualnie niezbędne aspekty, które uproszczają i z pewnością uproszczać będą życie. Zwiększmy popyt na e-administrację kształtując kolejne pokolenia w tym kierunku.  Taką ideę również starał się przedstawić słuchaczom Krzysztof Kulka z MEN – Zmieniajmy podejście do edukowania, wyjdźmy poza e-podręczniki. Przy pomocy nowych technologii budujmy zadania, wizualizujmy ćwiczenia dla dzieci i generujmy nowoczesne materiały edukacyjne. Nie utożsamiajmy pojęcia „cyfrowa szkoła” z przepisaniem podręczników do formatu pdf. W pełni zgadzam się z tą tezą.

Proponując tego typu przewrót w szkolnictwie trzeba zapytać się o finanse? Skąd brać pieniądze na e-kompetencje? Ile ich jest aktualnie? Do tego bloku tematycznego zaproszeni byli Maja Olszewska  – Departament Rozwoju Cyfrowego, Ministerstwo Infrastruktury i Rozwoju oraz Krzysztof Kulka z Departamentu Funduszy Strukturalnych MEN. Zanim przedstawili oni swoje prelekcje, kilka słów wstępu miał ponownie Prezes Krzysztof Głomb. Wykluczonych aktualnie jest około 10 milionów. W dość sarkastyczny sposób zapytał on zaproszonych do dyskusji przedstawicieli ministerstw, czy naszą strategią do walki z wykluczeniem jest bierne czekanie, by wykluczeni wymarli? Paradoksalnie dzięki temu wykluczonych będzie mniej i wskaźniki będą lepsze. Tak będzie się działo i to jest fakt, niemniej czy nie zamierzamy nic więcej robić poza biernym oczekiwaniem? Po tym dość mrocznym wstępie na mównicę wyszła przedstawicielka Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju, która prezentowała znany nam już dobrze Program Operacyjny: Polska Cyfrowa (Więcej Tutaj). Warto jednak podkreślić, że na POPC przeznaczone zostało 2 172 mln euro. Suma wydaje się być duża, niestety kolejni prelegenci uświadomili słuchaczom, że tak naprawdę środków tych jest niewiele jak na skale całego kraju i potrzeby które Polska posiada. Choć trudno teraz oceniać działania aktualnie wdrażane na rzecz kompetencji cyfrowych, gdyż będzie ich efekty widać dopiero za 20-30 lat, to specjaliści podczas dyskusji ocenili, iż środków jest faktycznie zbyt mało.

Podsumowując II Kongres Polski Cyfrowej. Ogromnie cieszę się, że udało mi się na nim pojawić. Było to niczym kubeł zimnej wody. Dowiedziałem się wielu istotnych rzeczy  dotyczących aktualnego stanu polskich kompetencji cyfrowych, oraz sposobu edukacji. Wciąż daleka droga przed nami ale jak widać Cyfrowa Polska jest niczym organizm pełen naczyń połączonych. Bez pracy u podstaw – edukacji, nie będzie popytu i zainteresowania, bez popytu i zainteresowania, nie będzie e-usług i e-administracji, czy e-zdrowia. Wszystkie te aspekty są ściśle związane ze sobą i zależą od siebie. W mojej ocenie powinniśmy (i już to po części robimy) zadbać o lepszą edukację młodego pokolenia, które dopiero wejdzie w dorosłe życie. Za 10-20 lat, gdy to oni będą zakładać rodziny, firmy, czy budować domy wzrośnie bardzo istotnie popyt na e-administrację i e-usługi. Przyszłe pokolenie cyfrowe nie będzie sobie wyobrażało, że żeby załatwić sprawę X należy stanąć przy okienku Y w urzędzie Z. Polska musi być gotowa, by ten popyt obsłużyć zapewniając odpowiednie i, co ważniejsze, sprawne e-usługi. Dodatkowo, już teraz postarajmy się zapewnić wykluczonym cyfrowo projekty, które w odpowiedni sposób będą ich aktywizować. Przykładem takich działań są wyżej wspomniani Latarnicy Polski Cyfrowej.

Na koniec brutalnie. Nie czekajmy na wymarcie pokolenia 50+. Zastosujmy maksymę stosowaną przez Anglików, przytoczoną na II Kongresie Polski Cyfrowej przez dr Tarkowskiego. „No one left alone”. Nie zostawiajmy nikogo bez pomocy, dajmy wszystkim szansę na korzystanie z nowych technologii, ale nie zmuszajmy do ich używania.

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.