Internet oddala, czy przybliża pokolenia?

Internet to świetne miejsce dające niesamowitą liczbę możliwości i narzędzi. Smartfon w dłoni to praktycznie symbol dzisiejszych czasów. Niestety, „starszacy” nie tak łatwo i nie tak chętnie przeskakują na nowe technologie. Czy przez to oddalimy się od siebie? 

Jadę windą. Trzymam odpalonego smartfona. Zagaduje mnie starsza Pani w wieku mojej babci. „ahhh… wszyscy teraz w tych technologiach siedzą… mój zięć też… nic tylko w komórce… córce nie ma kto pomóc…kiedyś tego nie było”. Ano nie było. Czasy się zmieniły. Smartfon i inne nowe technologie coś nam dały ale i coś zabrały. Dały swobodę, łatwy i nieograniczony dostęp do informacji. Odebrały uwagę, umiejętność rozmowy z drugim człowiekiem np. w komunikacji miejskiej… zabierają (w pewnym sensie) prywatność. Kwestia równowagi…

Analizy społeczeństwa w Polsce pokazują ogromny dystans i różnice między pokoleniami. Co prawda coraz więcej Polaków w każdej grupie wiekowej korzysta z dobrodziejstw ery cyfryzacji, czyli Internetu i nowych technologii, jednak korzystają zupełnie inaczej. Social media, czy fora i miejsca wirtualnych spotkań to domena pokolenia młodych internautów w wieku 12-15 lat. Ci starsi z kolei, czyli w wieku od 16-74. roku życia najczęściej szukają danych, zbierają informacje, czytają i poszerzają wiedzę na dany temat. To oczywiście jasne i w pełni zrozumiałe, że w każdej grupie wiekowej internauci mają inne priorytety, związane z Internetem. Młodzi chcą się bawić, dorośli dokształcać, czy załatwiać sprawy administracyjne. To nie podlega żadnej dyskusji. Bardziej ciekawym zjawiskiem z kolei jest to, jak bardzo się od siebie różni pokolenie urodzone „przed” Internetem, od pokolenia „w pełni internetowego”.

Młode pokolenie internautów coraz bardziej i coraz szybciej ucieka „starszakom”. Zaczyna używać nowego, dziwnego dla nich słownictwa, przeżywają trendy w świecie wirtualnym, które dotyczyć mogą szału związanego z jakimś filmem, postaciom czy hashtagiem. Osoby, które codziennie nie korzystają z takich portali jak Facebook, czy 9gag.com i Youtube.com etc. nie zrozumieją fenomenu danej postaci, którą nagle wszyscy wkoło znają z przyczyny X, by za tydzień fascynować się kimś innym. Czas w Internecie biegnie dużo szybciej, dlatego też starszacy nie nadążają za pokoleniem internetowym. Przyznam się szczerze, że samemu zdarzają mi się takie sytuacje, gdy przy niedzielnym stole rozmawiam z rówieśnikami na temat np. filmiku X, czy akcji Y używając słownictwa typu: hasztag, post, prank lub wymieniając konkretne marki, czy kanały na YT. Rodzice, czy wujkowie tylko patrzą i przecierają oczy ze zdumienia. Różnimy się i to widać na każdym kroku. Zwłaszcza w sieci.

Pokolenie urodzone w erze Internetu chce być cały czas online i ma coraz więcej ku temu szans. Mogą korzystać z sieci nie tylko w domu, gdzie (jak kiedyś) jeden komputer był podłączony do sieci tym samym kablem co telefon, a w słuchawce słychać było charakterystyczne „khhhhhhhhhhhhhhhh”. Sam pamiętam jeszcze „naliczanie sekundowe”. Pamiętam czasy gdy prędkość Internetu pozwalała na pobranie zdjęcia Godzilli, które chciałem koniecznie mieć na tapecie w kilka godzin. Teraz to nie do pomyślenia. Ludzie mogą korzystać z komputerów, laptopów, tabletów, komórek etc. Wszystko to podpięte jest do sieci. Gdzie nie ruszysz się z domu, czy to na zakupy do centrum handlowego, do pubu z przyjaciółmi, czy do szkoły i na uczelnie. Wszędzie tam jest sieć Wi-Fi do użytku publicznego. Wszędzie tam możesz być online, z czego zdecydowanie częściej korzystają młodzi. Dlatego też pytanie ankietowe: „ile razy dziennie korzystasz z sieci?” praktycznie zatraciło sens.

Pozostaje zadać pytanie, czy to źle? Czy to źle, że pokolenia tak się różnią. Nie mam pojęcia. Oczywiście w pełni zgadzam się z podejściem zdroworozsądkowym, by nie spędzać każdej wolnej chwili w sieci tylko wyjrzeć poza nią. By nie zatracić się i nie uzależnić od niej. Jednak w świecie, który z każdej strony bombarduje nas Internetem trudno pozostać obojętnym.

Różnice między pokoleniami widać nie tylko w czasie spędzanym online, ale także w czynnościach i umiejętnościach poszczególnych grup społecznych. Przykładowo młodzi zdecydowanie lepiej i umiejętniej potrafią wyszukiwać informacje. Kolejny raz pozwolę sobie przytoczyć „niedzielny obiad”. Rozmawiamy w gronie rodzinnym i pada pytanie np. „Ciekawe jak zwierze X wygląda”. Proszę bardzo! Nie trzeba otwierać domowej biblioteki i dumać, co z pewnością zrobiliby starsi. Wystarczy wyciągnąć smartfona. Pięć sekund i już widzę odpowiedź, grafikę, pełną charakterystykę danego zwierzaka. Nic tylko korzystać i zadawać pytania.  Ciekawe jak wygląda miasto w Australii. Nic trudnego. Wpisujemy nazwę miasta, czy regionu w wyszukiwarkę i możemy niemal namacalnie poczuć atmosferę danego miejsca. Opisy, grafiki, piękne zdjęcia, a nawet GoogleStreet View. Pozwalają prawie w pełni dotknąć. Jednak „prawie” robi dużą różnicę.  Wciąż to tylko namiastka atmosfery, którą poczujemy jedynie będąc tam – na miejscu. Aktualnie przebywam w Australii. Zanim tu przyjechałem oglądałem mnóstwo vlogów i czytałem tony artykułów. Zbudowałem pewien fundament wiedzy dotyczący tej części świata. Gdy wysiadłem na płytę lotniska po kilkudziesięciogodzinnym locie wszystko zacząłem poznawać na nowo.

Wracając do wątku – Internet a pokolenia – warto zwrócić uwagę na sposób wyszukiwania przy pomocy wyszukiwarek np. Yahoo, czy Google. Znając sposoby katalogowania Internetu oraz budowę stron młodzi ludzie zdecydowanie lepiej wiedzą jak zadać pytanie by szybko uzyskać odpowiedź. W tym momencie dla młodych internautów praktycznie nie ma już granic. Mogą rozmawiać z kim chcą i gdziekolwiek są. Jeśli marzą by wybrać się w dane miejsce mogą w 5 minut zarezerwować cały pobyt, jeśli nie mają pieniędzy mogą wybrać się tam wirtualnie. Wystarczy skorzystać z dobrodziejstw googlemaps, czy serwisów typu YouTube. Z pewnością ktoś w danym miejscu był i nakręcił z tego vloga lub relacje i umieścił w sieci. Jeśli chcemy coś kupić, a nie ma tego na półce, nic nie szkodzi! Wystarczy zamówić to w sklepie online z dostawą do domu lub danego oddziału. Jeśli nie potrafimy czegoś ugotować, upiec czy zmontować wystarczy znów posłużyć się wszystkowiedzącym YouTubem lub innym serwisem. Ktoś z pewnością już miał takowy problem. Nie wiesz czy kupić dany produkt? Obejrzyj recenzje innych użytkowników. Wszystko online!

To niesamowite jak bardzo świat się zmienia. Internet daje nam wiele opcji. Szybciej i bez mniejszych oporów sięgają po nie młodsi. Starsi potrzebują czasu, lub przewodnika. Myślę jednak, że środek ciężkości powinien być ustawiony mniej więcej na środku. Młodym nie wolno przesadzić z nową technologią, bo faktycznie kolejne pokolenia totalnie przestaną rozmawiać ze sobą poza aplikacjami, a wypracowanie „z polaka” stanie się murem nie do przeskoczenia. Starsi z kolei powinni nieco dopuścić do siebie nowe technologie, by zrozumieć że one nie gryzą. Pozwalają natomiast wiele zyskać. Do dzieła!

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.