Raport: Konferencja „e-administracja dla biznesu” cz.6

Raport: Konferencja „e-administracja dla biznesu” cz.6
Kontynuujemy temat rozpoczęty w części piątej. Tym razem dowiemy się jak e-administracja wygląda w Estonii i na Tajwanie. Będziecie mogli także poczytać o planach na przyszłość europejskiej e-administracji oraz jak ważna jest semantyka w tworzeniu e-usług.

 

Estonia

Przedstawiciel Estonii, Mihkel Tikk również przyjechał do Polski by przedstawić nam ich serwis: https://www.eesti.ee/eng/. Jest to miejsce skierowane zarówno do obywateli, jak i przedsiębiorców oraz urzędników. Można zauważyć, ze idea jest dość podobna do ePUAPu. Niestety, jest od niego zdecydowanie lepszy.

Portal zachowuje cechę „jednego okienka”, w którym możesz załatwić ok 400 usług. Pan Tikk, stawiał mocny nacisk na czas, z jakim załatwiana jest sprawa. Odpowiedź z urzędu masz właściwie od razu po wysłaniu e-formularza.  Dobrą funkcjonalnością systemu jest jeden mejl. Nie musisz się zastanawiać, śląc zapytania, który dział zajmuje się Twoim problemem. Wystarczy, że wyślesz mejla , a urzędnicy przekierują go w odpowiednie miejsce.

Kluczem do wprowadzenia tak efektywnych zmian była współpraca ze społeczeństwem. Najpierw rząd pytał czego potrzebują obywatele, a dopiero później rozpoczynali prace wdrożeniowei. Pan Tikk sugerował, że zasługę powodzenia tego wdrożenia trzeba przypisać interoperacyjności.
Konieczne jest to, by urzędy były połączone i działały wspólnie, a obywatel nie wysyłał tych samych danych do każdego urzędu.  Estończycy nie muszą zgłaszać w kilku miejscach narodzin dziecka. Wystarczy zgłoszenie w jednym miejscu, a administracja publiczna załatwi resztę za mieszkańca.

Tajwan

Stalney Wang (Institute for Information Industry), który przybył na konferencję w Poznaniu prosto z Tajwanu, również proponował słuchaczom rozwiązania godne podziwu i naśladowania.
Tajwańska e-administracja jest na 4 etapie wdrażania. Pierwszy z nich wprowadzony był już w 2000roku, czyli prawie 14 lat temu. Ich priorytetem jest sprawna wymiana danych i bezpieczeństwo. Platformy jakie zostały przygotowane są przeznaczone dla organizacji gospodarczych i dla zwykłych obywateli.

Rozwój e-administracji w ostatnich 10 latach jest wyjątkowo wysoki. Aż 96% firm płaci podatki za pomocą Internetu. Genialnym rozwiązaniem wprowadzonym na Tajwanie jest przyznawanie dziecku dokumentu tożsamości już zaraz przy urodzeniu. Dzięki temu nie ma żadnych problemów z załatwianiem dokumentów czy elektronicznego podpisu. Polska powinna wprowadzić  PL ID, które rozwiązałoby tą barierę.

Ważnym aspektem przy wdrażaniu e-administracji w kraju Pana Wanga było wykorzystanie prywatnych firm do budowy e-usług. W ostatnim roku rząd na Tajwanie zorganizował ok 1,9 miliona przetargów na zamówienia publiczne. W ten sposób zaoszczędzono przeszło 1,2 miliarda dolarów.
W naszym kraju takim miejscem do przedstawiania ofert jest Platforma Partnerstwa  Publiczno-Prawnego. Trzeba ją tylko usprawnić.

Pan Wang podkreślał także istotę wdrożenia chmury. Wykorzystanie tej technologii usprawniło na Tajwanie komunikację między urzędami. Myślę, że wdrożenie technologii Cloud w Polsce, o której wspominałem wcześniej, może być poważnym krokiem na drodze do sprawnej e-administracji.

Nowe horyzonty dla Europy

Barbara Ubaldi (OECD) wypowiadała się na temat nowych horyzontów dla administracji. Po wysłuchaniu tego wykładu, trochę się przeraziłem. Jeżeli nie zaczniemy intensywnie wdrażać kolejnych projektów związanych z e-usługami zostaniemy wyprzedzeni przez Europę o kolejny krok.
Pani Ubaldi wypowiadała się na temat wprowadzania systemów mobilnych dla administracji publicznej. Tak naprawdę, to e-administracja dla komputerów domowych to już przeszłość. Teraz trzeba skupić się na urządzeniach mobilnych. Europa wyprzedza nas o kolejne długości. Czas to zmienić.

OECD chcę wdrożyć projekt responsywnych platform e-usługowych. Trzeba przygotować dokument, z którego będą mogły korzystać rządy krajów chcących wdrażać mobilne platformy. Ułatwi im to skupienie się na sprawach wymagających najwięcej uwagi. Warto wspomnieć, że wiele krajów rozwijających się skupia się właśnie na platformach responsywnych np. Indie.

Pewne jest to, że mobilność urzędów to tak naprawdę cel każdego kraju. W dobie smartfonów, każdy człowiek chce załatwiać rzeczy urzędowe szybko i bez czekania. Młode pokolenie, którego sam jestem przedstawicielem, woli załatwić wszystko w drodze i przy użyciu telefonu czy tabletu aniżeli na kompie czy w urzędzie. Poza tym, panuje słuszne przekonanie, że administracja publiczna wydaje się być bardziej przyjazna, gdy wychodzi naprzeciw nowinkom technicznym.

Przedstawicielka OECD wskazywała przykłady krajów, w których nie narzucano żadnych rozwiązań dotyczących e-administracji. Starano się przekonać ludzi przedstawiając zalety tych projektów.
Przykładem może być  Meksyk.  Zmiana nastawienia obywateli jest priorytetem. Z czasem userzy przyzwyczają się do rozwiązań i zaczną je polecać innym ludziom. Ale to wymaga czasu.

e-SENS, e-CODEX

Susanne Muhlenbein przedstawiła słuchaczom projekt ogólnoeuropejski, polegający na synchronizacji wszystkich systemów używanych w krajach Europy. Nad wdrożeniem e-SENS pracuje wiele krajów min. Grecja, Niemcy, Francja, Turcja, Słowacja, Norwegia czy Polska. Problemem dzisiejszego świata jest to, że każde państwo wdraża systemy, które są odmienne od używanych poza granicami. Celem tego projektu jest zapewnienie pełnej synchronizacji dla rozwiązań krajowych.

Ronald A. Smit z Ministerstwa Sprawiedliwości w Hadze przedstawiał słuchaczom projekt e-CODEX.
Działa on już od 36miesięcy. Jego celem jest budowanie e-justice na poziomie ogólnoeuropejskim.
Ułatwić ma on współpracę rządów i sądownictwa w Europie za pomocą transgranicznego załatwiania spraw. Pan Szmit stwierdził, że e-CODEX jest pewnego rodzaju „klockiem” w układance z systemów, które wspólnie budują e-europę.

Semantyka to podstawa

Nikolas Loutas przedstawiciel PWC, firmy która zajmuję się wdrażaniem semantyki zgodził się z Panią Muhlenbein. Najważniejszą cechą e-administracji jest interoperacyjność i prostota. By ją uzyskać, konieczne jest tworzenie transgranicznych, semantycznych baz danych. By ułatwić używanie e-usług niezbędne jest zachowanie kontekstu słów wpisywanych w wyszukiwarki.

Problem poruszany przez profesora Cellarego dotyczący ilości wyszukanych fraz na platformie ePUAP nie miałby miejsca, gdyby odpowiednio przygotowane były semantyczne bazy danych.
Przedstawiciel PWC zaproponował nowe podejście, które miałoby polegać na opracowaniu bazy podstawowych słów wykorzystywanych w e-administracji na poziomie transgranicznym. Gotowe zbiory danych byłyby wrzucane do Internetu. Każdy kraj mógłby z nich korzystać i przy okazji miałby możliwość uzupełniania słowników o dodatkowe wyrazy, które są unikatowe dla danej narodowości.

Podsumowanie

Dwa dni konferencji w Poznaniu otworzyły mi oczy. Mam nadzieję, że wielu z Was ten Raport także pomógł rozświetlić kilka spraw. W tym miejscu muszę przeprosić za tak długi dokument. Niestety, trudno go było skrócić bo każde zdanie i uwaga zdawała mi się bardzo istotna. Na tyle istotna by ją zachować.

Co dała nam ta konferencja? Myślę, ze każdy z uczestników wyniósł z niej co innego. Jedni przekonali się jak wiele jest jeszcze do zrobienia i konieczne jest zakasanie rękawów, by dogonić Europę uciekającą nam z każdym dniem. Inni dowiedzieli się o wielu już gotowych systemach, które działają i są sprawne. Ostatni spotkali wielu ludzi ze środowiska e-administracji i wymienili się numerami telefonów. Być może będą one zalążkiem nowych projektów?

Organizatorzy postanowili pójść krok dalej. Zdecydowali się przygotować Memorandum, które zostanie przekazane instancjom wyższym. Ma to być wymierny wydźwięk tej konferencji, który ma pokazać, na co trzeba w najbliższej przyszłości zwrócić uwagę.

To głos obywateli, o którego istotności mogliśmy na konferencji w Poznaniu słuchać wiele razy.

 

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.