Znów wybory…znów brak głosowania online..

Za kilka dni wybory, a frekwencja znów zapowiada się niewielka. Trzeba starać się rozwijać w Polsce edukacje cyfrową nie zapominając o partycypacji. Polacy muszą chcieć się zaangażować i zmieniać swój kraj na lepsze. Nowe technologie także mogą zwiększyć zainteresowanie Polaków wyborami. W jaki sposób? 

Już za kilka dni (16.11) odbędą się wybory samorządowe. Jest to kolejna szansa, by wskazać osoby które będą zajmować się naszymi sprawami w naszym najbliższym otoczeniu. Wybory na te stanowiska powinny być, paradoksalnie, najważniejsze dla samych obywateli. Dlaczego? Bo wybieramy osoby, które bezpośrednio zajmują się naszym regionem. Wybieramy osoby, które będą się zajmować problemami naszej dzielnicy, naszego miasta, czy konkretnej gminy. Powinno nam najbardziej zależeć, by wziąć w nich udział. Niestety w Polsce aktywność społeczeństwa jest wciąż mała. Niewiele osób korzysta z prawa do oddania głosu. Dlaczego tak się dzieje?

Osobiście uważam, że problem nie leży w konkretnym rodzaju wyborów. W Polsce przecież sytuacja zawsze jest bardzo podobna. Frekwencja podczas każdych wyborów jest niska, lub bardzo niska. Problem leży głębiej. Problem leży w nas samych. Polacy często nie czują potrzeby głosowania, bo wiedzą że „i tak te same twarze wygrają najbliższe wybory”. To fakt, jest w tym ziarenko prawdy. Ja jednak inną naukę wyciągnąłem z domu. Głosowanie dla mnie to duma, to ważny dzień i poczucie że oddałem swój własny, świadomy głos na osobe, o której zebrałem informacje z różnych źródeł i która odpowiada wyznawanym przeze mnie wartościom.

Myślenie: „Po co iść głosować, przecież mój głos i tak nic nie zmieni” jest bardzo popularne w Polsce. Nie wiem co dokładnie jest tego powodem ale zakładam, że jest to wypadkowa bardzo wielu czynników. Niemniej osobiście uważam, że z takim podejściem należy bardzo mocno walczyć. Tak samo jak cyfrowa edukacja, o której niemal co tekst przypominam, jest ważna, tak i partycypacja i zaangażowanie obywateli należy rozwijać. Ludzie niestety nie chcą lub nie czują potrzeby zaangażowania w życie społeczeństwa chociażby na poziomie rady osiedla. Dlatego też, trzeba z tym walczyć co robi naprawdę wiele inicjatyw społecznych. Przykładowo Stowarzyszenie 61 (Więcej o nim Tutaj). Stara się ono przybliżyć kandydatów do samych Polaków. Na stronie MamPrawoWiedziec.pl możecie porównać poglądy, znaleźć konkretnych kandydatów i sprawdzić ich odpowiedzi na dane pytania. W ten sposób ja wybierałem osobę, na którą zagłosowałem podczas wyborów do Parlamentu Europejskiego. Byłem dumny, że przy pomocy dostępnych mi narzędzi mogłem wybrać świadomie. Dzięki temu mój wybór wiele zmienił. W tym miejscu trzeba także wspomnieć o takich inicjatywach jak ObywateleDecyduja.pl, czy Decydujmy Razem z którymi do zapoznania się zachęcam.

Drugą, odmienną sprawą małej frekwencji na wyborach jest bardzo często spotykany problem różnicy między miejscem zameldowania a stałego zamieszkania. Sam jestem tego przykładem i myślę że gro wszystkich studentów także. Bardzo często młodzi ludzie przyjeżdżają do większych miast z naprawdę odległych zakątków Polski, by się uczyć . Wrócić do domu tylko po to by wrzucić kartkę do urny? To bez sensu. Nie wszyscy jednak wiedzą, że ten problem da się ominąć. Wystarczy posiadać Profil Zaufany i konto na ePUAP (Więcej Tutaj) i  złożyć odpowiedni wniosek z prośbą o dopisanie do listy wyborców. W ten sposób Polacy mogą w wyborach głosować poza terenem swojego miejsca zamieszkania. ePUAP niestety w tej kwestii jest dość zagmatwany. Faktycznie istnieje taka e-usługa, ale chyba nie wszędzie jest ona obsługiwana. Tradycyjnie, wszystko zależy od gminy. Może warto spróbować pismem ogólnym?

Ostatnią i najważniejszą dla mnie sprawą, która z pewnością poprawiłaby frekwencje w wyborach wszelkiego rodzaju jest możliwość głosowania online. Dzięki temu osoby, które mieszkają poza miejscem zameldowania, osoby na wyjeździe wakacyjnym, czy służbowym, czy ci którym się zwyczajnie „nie chce” mogliby nie ruszając się sprzed komputera oddać swój głos na konkretną osobę. Wykorzystanie nowych technologii z pewnością ułatwiłoby procedurę wybierania, ale i zwiększyło frekwencje. W mojej ocenie byłoby to świetne rozwiązanie, z którego chętnie bym korzystał. Niestety, już za kilka dni odbywają się kolejne wybory a my nadal nie mamy takiej możliwości. Przyznam się szczerze, że nie spodziewam się byśmy mogli z takiego systemu skorzystać np. w najbliższych wyborach parlamentarnych, bo wciąż zbyt wiele spraw nie jest na taki fenomen przygotowane. Mam nadzieje jednak, że tego doczekamy.

Zachęcam Was bardzo serdecznie do skorzystania z dostępnych środków i narzędzi, świadomego wybrania kandydata i wzięcia udziału w wyborach samorządowych. Odbędą się one 16.11.2014 roku.

 

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.