Grzechy e-administracji

Ostatnio pisałem na temat dramatycznych danych dotyczących liczby Profili zaufanych, czy ilości petentów załatwiających swoje sprawy urzędowe drogą elektroniczną. Dziś, podsumujemy największe niedociągnięcia i błędy związane z  wdrażaniem idei cyfryzacji Państwa. DGP wytyka tzw. „7 grzechów głównych”, a są nimi min.

Wiara w papier i pieczątkę – mentalność urzędników wciąż utrudnia wdrażanie nowych rozwiązań. Nowelizacja Ustawy o Informatyzacji przyniosła zmianę, która wyrównała pełnoprawność dokumentów papierowych jak i elektronicznych. Niestety, sami urzędnicy uważają ciągle za bardziej istotne te fizyczne, a nie wirtualne dokumenty. To z kolei generuje niepewność wśród obywateli, którzy obawiają się wysyłać swoje dokumenty drogą elektroniczną, bo nie wiedzą czy zostaną one rozpatrzone. Dodatkową sprawą związaną z tym aspektem jest wprowadzenie e-obiegu. Urzędy powinny wykorzystać nowe technologię by ułatwić sobie pracę i przy okazji oszczędzić. E-obieg dokumentacji mógłby w tym pomóc. Niestety pomimo tego że spora część urzędów wdrożyła elektroniczny przepływ dokumentów, to i tak bardzo często dubluje się go z tym papierowym. Konieczna jest zmiana mentalności urzędników.

Ciągłe zmiany koncepcji – Wiele czasu stracono na ciągłe zmiany koncepcji dotyczącej cyfryzacji Państwa.  Wiele wdrożeń zapowiadano, jednak niewiele udało się zrobić na czas. Ciągłe ogłaszano rewolucje informatyczne. Utworzenie MAC przyniosło pewnego rodzaju uspokojenie sytuacji. Rozpoczęto prace nad strategiami i nad ogólnopolskimi planami związanymi z cyfryzacją Polski. Na przełomie 2013/2014 roku przyjęto pełen pakiet strategii dotyczących rozwoju e-Polski na najbliższe lata. Być może tak bardzo strategiczne podejście ustabilizuje kierunek działań. Niestety, ciągłe zmiany założeń i budowanie nowych wizji odbiło się także na wielu projektach. Przykładem może być pl.ID, którego historia jest już wszystkim bardzo dobrze znana. Najpierw chciano wprowadzić e-dowód tożsamości, który miałby rozwiązać wszelkie problemy związane z cyfryzacją. Przy okazji ciągle odkładano zakończenie prac nad projektem. Ostatecznie ogłoszono, że pl.ID ujrzy światło dzienne w 2015 roku, ale już nie będzie to e-dowód tożsamości. Być może MAC uczy się na błędach i przestaje dryfować w chmurach. Chcąc uniknąć powtórki z rozrywki związanej z ePUAP postanowili zmniejszyć rewolucyjność tego projektu. (Więcej o pl.ID Tutaj). Sam Minister Rafał Trzaskowski uważa, że ePUAP miał postawione przed sobą zbyt ambitne plany.

Brak koordynacji – Ten problem można bezpośrednio połączyć z ciągłą zmianą koncepcji opisywaną powyżej. Powstanie MAC było znakomitą decyzją. Celem resortu była koordynacja wszelkich działań związanych z cyfryzacją w Państwie. Niestety, podjęto decyzję o jego powstaniu o dwa lata za późno. Sporo prac związanych z projektami było już rozpoczętych, a co za tym idzie bardzo trudno było koordynować cokolwiek. To także wpłynęło na opóźnienia związane z niektórymi wdrożeniami. Można powiedzieć, że dopiero w okolicy 2012/2013 roku MAC mogło rozwinąć skrzydła, gdy szykowano dokumenty strategiczne na kolejne lata (2014-2020). Ciągle zmieniający się odpowiedzialni za rejestry państwowe to kolejny problem. Każdy następny podsekretarz uważał, że trafił na ziemię jałową i musi rozpoczynać swoje działania od sprzątania po poprzednikach. Efektem tego jest ciągle zmieniana koncepcja i wizja oraz milionowe straty.

Wykluczeni Cyfrowo – Ogromna ilość Polaków wciąż jest wykluczona cyfrowo. Nie mają oni dostępu do Internetu lub po prostu uważają, że to medium jest im niepotrzebne. Wspominaliśmy już o tym nieraz na platformie U24.pl Konieczna jest edukacja obywateli w zakresie cyfryzacji i przekonanie ich, że Internet jest naprawdę przydatny. Dodatkowo musimy zapewnić wszystkim Polakom równy dostęp do Internetu. Pracę w tym zakresie idą pełną parą. Jak wynika z założeń MAC, do 2020 roku każdy Polak ma mieć możliwość korzystania z Internetu. Miejmy nadzieję, że to nastąpi. Warto też wspomnieć, że zdecydowana większość wykluczonych to seniorzy, a to właśnie oni mogą być najbardziej zainteresowaną grupą społeczną nowymi rozwiązaniami, które mogą im przynieść ulgę. Ludzie starsi i schorowani także muszą załatwiać sprawy urzędowe. Umożliwienie przesyłania wniosków z domu ułatwiłoby im życie.

Atrakcyjność e-usług – to kolejna zagwozdka. Czym tak naprawdę jest e-administracja? Jakie usługi powinno się przenieść do świata cyfrowego? Prawda jest taka, że każdy Polak bardzo rzadko musi pojawiać się w urzędach. Tak więc jak już musi iść, to to zrobi i nie będzie szukał rozwiązań zastępczych. MAC robiło ankietę wśród obywateli, która przyniosła ciekawe wnioski. Ludzie zwracali uwagę na istotę przygotowania szeregu e-usług z zakresu np. Zdrowia. Umawianie się do lekarzy przy pomocy Internetu zdecydowanie pomogłoby chorym. Mogłoby to usprawnić działanie przychodni poprzez inteligentne zarządzanie kolejkami czy informowanie oczekujących drogą smsową, ile średnio czasu zostało do wizyty. Nie musielibyśmy tracić całego dnia w kolejce. Chorzy pojawialiby się na dwie osoby przed wejściem. Dodatkowo w tym miejscu warto wspomnieć również o współpracy resortów, której bardzo brakuje. Dlaczego musimy zanosić te same dokumenty i dane do kilku urzędów np. przy ślubie cywilnym czy narodzinach dziecka? E-administracja powinna to robić za nas. Dostarczamy dokumenty do jednego urzędu a on za nas rozsyła je do pozostałych, które muszą zostać poinformowane i nanieść zmiany w naszych danych.

Wiele grzechów wciąż popełnia polska e-administracja dlatego też musimy o tym mówić. Wiele zmienia się na lepsze ale daleka droga przed nami by móc nazwać Polskę „e-państwem”. Trzymamy kciuki!

Więcej informacji znajdziecie Tutaj

 

 

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.