Portal Gov.Pl – Brama e-Administracji

Brama e-administracji została otwarta. Ministerstwo Finansów w końcu dopięło swego. Powstał portal Gov.pl. Nowy Layout, lepszy porządek, ergonomia i wszystko w jednym miejscu. Czy to nowe otwarcie dla e-administracji? Tak! Ale….czy faktycznie wszystko jest w jednym miejscu? 

Pierwsze co przychodzi mi na myśl, to zacytować książkę J.K. Rowling Harry Potter: „Komnata Tajemnic została otwarta” 🙂 Dziś padnie tu wiele ciepłych słów. Ten tekst jest dla mnie trochę zamknięciem pewnego rozdziału, ale jednak nie mogę go jeszcze domknąć. Bo nie wszystko jest tak, jak chciałbym żeby było. Ale o tym za chwilę.

Kiedy zaczynałem swoją przygodę z e-administracją ePUAP wyglądał naprawdę źle. Mało która elektroniczna usługa działała, co więcej niekażdy urząd miał swoją e-skrzynkę. Niby w teorii można było coś załatwić, ale tak naprawdę nigdy nie miałeś pewności, czy próba wyjścia przed szereg i próba załatwienia czegoś w sposób niekonwencjonalny nie skończy się dla Ciebie źle. Pismo mogło nie zostać  obsłużone i mogło zniknąć gdzieś w odmętach internetu kompletnie niezauważone. Jednym słowem ePUAP odstraszał. Profil Zaufany? Mieli go jedynie urzędnicy i ciekawscy z branży.

Pierwszym moim zadaniem w firmie e-file – twórcy genialnego produktu epity i tym samym pierwszym moim kontaktem z e-administracją (poza ePITami, które wówczas już działały raczej sprawnie) było skatalogowanie e-usług i sprawdzenie, czy one tak naprawdę działają. Do niektórych usług elektronicznych prowadziły nieskończone pętle, inne były tak pochowane, że przeciętny internauta nie miał prawa ich znaleźć. Przede wszystkim, jeśli jakiś urząd dostarczał juz jakieś e-usługi to były one rozsiane po całym internecie. Pamiętam moje testy wyszukiwarki osadzonej na ePUAP, który tylko w teorii był sercem polskiej e-administracji. W katalogu takim jak ten wyszukiwarka powinna działać świetnie. To przecież dzięki niej Obywatel znajdzie lub nie potrzebną mu e-usługę. Próbowałem wyszukać wiele fraz na ePUAP. Tak proste zadania jak „prawo jazdy” lub „dowód osobisty” portal oblewał wypluwając e-usługi, które kompletnie nie miały nic wspólnego z dowodem czy prawem jazdy. Wyników było tysiące. Jak Polak miał znaleźć w tym gąszczu tę !jedną! poprawną? Nie mam pojęcia. Przeciętny kowalski, nawet jeśli by chciał załatwić coś w sposób nowoczesny poddawał się w tym miejscu. Ci bardziej zdeterminowani walczyli dalej i ryzykowali.

Sytuacja w ostatnich latach systematycznie i mocno się poprawiała. Pojawiały się nowe portale takie jak Obywatel.gov.pl, czy Podatki.gov.pl, sam ePUAP po przejściu liftingu już tak nie straszył jak kiedyś. Rosła popularność Profilu Zaufanego, który stał się rozpoznawalny dzięki współpracy z bankowością elektroniczną. Program 500+ i e-wniosek o pieniądze z tego programu również przyczynił się do propagowania e-administracji wśród obywateli. Trzeba też tu wspomnieć o świetnie działającym systemie do PITów, oraz CEiDG.

Teraz nastał czas jednej bramy. Gov.pl do złudzenia przypomina mi stronę GOV.uk, która już nieraz przez Ministrów Cyfryzacji była wspominana jako wzór do naśladowania. Na stronie znajdziemy informacje o administracji, a także e-usługi odpowiednio sklasyfikowane i podzielone na segmenty: Przedsiębiorca, Obywatel, Urzędnik. Minister Cyfryzacji powiedział dla portalu Business Insider: „Gov.pl ma wszystkie funkcjonalności oferowane do tej pory, ale to zupełnie nowa jakość. Zmiana dotyczy przede wszystkim ergonomii serwisu, ale nie tylko. Jedna brama online do administracji staje się faktem. Chodzi o dostępność z jednego miejsca, w którym obywatele będą mieli dostęp praktycznie wszystkich usług, jakie mogą zrealizować elektronicznie. W ramach mojegoGOV.PL w jednym miejscu będą mieli dostęp do usług, swoich danych i skrzynki, która zapewni np. możliwość kierowania pism do urzędów”.
Wszystko w ładnym i przyjaznym opakowaniu. 

Warto podkreślić, że portal Gov.pl daje nam również szansę podejrzenia historii całej naszej komunikacji z urzędami. To ciekawa funkcja (i bardzo przejrzysta), która w mojej ocenie w przyszłości może rozwinąć się do pewnego rodzaju centrum dowodzenia obywatela. Gdyby tak tu podpiąć jeszcze nasze e-Zdrowie, e-Podatki, e-Firmę…. etc.

OK. Mamy jedną bramę. Mamy nareszcie coś, co w Estonii, Wielkiej Brytanii czy USA i Australii działało już dawno temu. Mamy jedno miejsce – jeden portal GOV.PL, gdzie znajdziemy wszystkie informacje na temat wszystkich szczebli administracji w Polsce. Co najważniejsze jednak, znajdziemy informacje, opisy i możliwość realizacji sporej liczby e-usług. ALE…

W tym wszystkim jednak zastanawia mnie (o czym nie piszę już pierwszy raz), dlaczego ePUAP nadal gdzieś tam wisi? Dlaczego powstał Obywatel.gov.pl lub dlaczego powstał Gov.pl skoro wcześniej powstał Obywatel? Dlaczego mnożymy byty? Pomimo, że każda z tych stron wygląda aktualnie naprawdę dobrze i sprawdza się, dlaczego nie można ich schować? Zostawić Gov.pl? Ich funkcje się powielają. Próbuję zrozumieć, że na Obywatelu bardziej mamy miejsce, gdzie znajdziemy informacje o procedurach, o tym jak rozwiązać konkretne problemy życiowe nawet jeśli tej procedury nie możemy załatwić online. Czy nie można było tego jednak jakoś połączyć?  Znów powstaje ta „niepewność”, czy mogę coś załatwić przez  Obywatel.gov.pl, czy może muszę przez Gov.pl, czy tu i tu znajdę te same usługi elektroniczne. Myślę, że Ministerstwo Cyfryzacji powinno się zdecydować na jeden portal. Resztę „schować” do backendu? Domyślam się, że e-usługi tworzone aktualnie i tak w pewnym stopniu opierają się na starym dobrym ePUAP…ale czy Obywatel musi o tym wiedzieć? Nie można tego ukryć. ePUAP jest frazą, która raczej już z przyzwyczajenia kojarzy nam się z czymś co nie działa. Jest naszym dziedzictwem narodowym… Skoro nie możemy go zamknąć (ponieważ stracimy dofinansowanie z Unii Europejskiej), to możemy go po prostu schować. Mnożenie bytów nie jest najlepszym rozwiązaniem.

Ogromnie cieszy mnie, że uwagi, które zgłaszałem zarówno tu na portalu U24.pl jak i opisywałem wielokrotnie w swoich pracach naukowych… zostały również dostrzeżone przez Ministerstwo Cyfryzacji. Oczywiście to nie koniec pracy nad administracją elektroniczną. W mojej ocenie jesteśmy jednak w punkcie przełomowym. Nareszcie Ministerstwo Cyfryzacji dopięło swego. Brama została otwarta. Pozostaje jeszcze zrobić trochę porządków i zamknąć powielone aktualnie portale i dopinać do Gov.pl kolejne cegiełki. Rząd polski może śmiało sprzedawać Bramę e-administracji swoim rodakom, a Ci mają szansę w końcu przekonać się w pełni do e-usług.

Co dalej? Bardzo podoba mi się na Gov.pl idea Mojego Konta, gdzie faktycznie znajduję całą moją historię wymiany dokumentów z e-urzędami. Może dodajmy tam również informacje z portalu MojePodatki? Dodajmy przypomnienia w postaci Pop-Up o kończącej się ważności dowodu osobistego, czy innych dokumentów. Dodajmy też Kartotekę pacjenta z naszymi e-receptami i naszą historią chorób. Dodajmy też możliwość rezerwacji wizyt u specjalistów online.

Wszystko w jednym miejscu. Państwo w jednej bramie. Wszystko z jednego miejsca.

Po prostu.

Share

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.